Sarajevo, notre coup de cœur/Sarajevo, nasze ulubione

By Gosia, le 01/08/2019

Mieszkanie wynajmowane w Makarskiej w Chorwacji położone było na wzgórzu miasta, szukalismy więc jakiegoś transportu aby móc dostać się na dworzec autobusowy. Koło domu stał mimi bus na polskich rejestracjach, zostawiłam wiec karteczkę za wycieraczką z zapytaniem o przewóz. Oddzwonił pan Krzysztof  i zaproponował podwiezienie na dworzec, a przy okazji też zaprosił nas na kawę po sąsiedzku. Gosia i Krzysztof okazali sie być sympatyczną parą z Poznania, która spędzała pobyt w Makarskiej  i z której gościnnosci skorzystaliśmy. Jeszcze przed wyjazdem zrobilismy grupowe zdjęcie i hop, już jesteśmy w aucie, którym Krzysztof i Gosia podwieżli nas na dworzec. Autobus, który miał nas zawiezć do Sarajeva, przyjechał z godzinnym opóznieniem, ale zaczęliśmy się już trochę przyzwyczaić do środków transportu na Bałkanach, gdzie podróż czasami trwa jak « neverending story”… I tym razem też tak było. Do Sarajeva dojechalismy z 3godzinnym opóżnieniem, o pierwszj w nocy – problem w tym, że czekała na nas dziewczyna z Airbnb aby przekazać klucze do mieszkania. Udało nam się złapać taksówkę, co czesto w naszym przypadku nie jest łatwą sprawą, bo jest nas pięcioro z plecakami, trzeba czasami trochę negocjować.

Le dernier jour en Croatie s’achevait – notre Airbnb était situé sur la colline, nous étions donc à la recherche d’un moyen de transport pour nous rendre à la gare routière. Près de la maison stationnait un mini bus avec les plaques polonaises,  j’ai laissé une note derrière les essuie-glaces avec ma demande. Krzysztof a rappelé et a proposé de nous emmener à la gare. En passant, il nous a invité à prendre un café. Gosia et Krzysztof c’est un beau couple de Poznan (ville où j’ai fait mes études) qui passaient leur séjour à Makarska et dont nous avons profité de l’hospitalité. Encore une photo de groupe et hop, nous sommes déjà dans la voiture. Le bus, qui devait nous emmener à Sarajevo, est arrivé avec une heure de retard, mais nous commençons à nous habituer aux transports dans les Balkans, où le voyage dure parfois comme une histoire sans fin… Et cette fois, c’était comme ça. Nous sommes arrivés à Sarajevo avec trois heures de retard, à 1 heure du matin. Le problème c’était que notre hôte d’Airbnb nous attendait pour nous remettre les clés d’appartement. Nous avons réussi à prendre un taxi, ce qui est souvent difficile dans notre cas, car nous sommes cinq avec des sacs à dos et nous devons parfois pousser ou négocier un peu.

Sarajevo nas oczarowało i podbiło nam serca. Te półmilionowe miasto położone jest w dolinie i otoczone jest górami. To swoisty tygiel kultur i religii, spotkanie Wschodu z Zachodem. Meczety, koscioły, cerkwie, a nawet synagoga współżyją tu w spokoju i szacunku. Dla nas czymś zadziwiającym był fakt spotkania Słowian o muzułmańskim wyznaniu. A Sarajevo to przede wszystkim ludzie, niesamowicie gościnni, przyjażni i pomocni. No i historia miasta, przepełniona tragizmem i piętnem wojny domowej. Destrukcja miasta widoczna jest do dzisiaj ;  liczne budynki noszą ślady po kulach, a ludzie znamiona wojny noszą  w sobie… Ci, którym udało się przeżyć, oczywiście. W oblężeniu miasta, które trwało 3 lata, zginęło 10 000 cywilów. Spotkaliśmy czterdziestoletnią Bośniaczkę z dwójką dzieci, która została zraniona przez snajpera w  żołądek. Przeżyła.   « Wojna to już przeszłość ”, mówi, a teraz układa normalne życie. Od zakończenia wojny z Serbią minęło 24 lat, większośc napotkanych osób czy przechodniów w Sarajewie doświadczyło wojny… Ja chylę przed tym czoła, chapeau bas. Takie doświadczenie trzeba przeżyc, aby zrozumieć. I aby coś z tej zawiłej historii zrozumieć, udaliśmy sie na wystawę do War Childhood Museumm gdwie dzisiejsi 30 i 40 latkowie opisują ich dzieciństwo z oblężonego Sarajeva.

Sarajevo a été un coup de cœurs (au pluriel exprès). Cette ville d’un demi-million de personnes est située dans une vallée et est entourée de montagnes. C’est une sorte de melting-pot de cultures et de religions, une rencontre entre l’Orient avec l’Occident. Les mosquées, les églises catholiques et orthodoxes, et même une synagogue cohabitent ici dans la paix et dans le respect. Pour nous, le fait de rencontrer les Slaves à confession musulmane a été une chose étonnante. Sarajevo, ce sont avant tout des gens extrêmement hospitaliers, sympathiques et serviables. La ville porte encore les stigmates de la tragique guerre civile. Les traces de destruction sont visibles encore aujourd’hui; de nombreux bâtiments portent de trous de balles, et les gens marqués par la guerre… Ceux qui ont survécu, bien sûr. Lors du siège de la ville, qui a duré trois ans, 10 000 civils ont été tués. Nous avons rencontré une Bosniaque âgée de quarante ans avec ses deux enfants, elle a été blessée par un sniper à l’estomac. Elle a survécu. « La guerre est une chose du passé », dit-elle, en menant une vie normale et paisible à présent. 24 ans se sont écoulés depuis la fin de la guerre avec la Serbie. La plupart des gens rencontrés à Sarajevo, des passants ont vécu la guerre … Moi, je m’incline devant tout cela, chapeau bas… Il faut le vivre pour le comprendre. Et pour comprendre quelque chose de cette histoire complexe, nous sommes allés à l’exposition au War Childhood Museum.

Jedzenie i smakowanie nowych potraw to ulubiony element podróży/Manger et goûter de nouveaux plats est une activité de prédilection du voyage.

Picie kawy jest tutaj ważnym rytuałem i nie było opcji, aby ta przyjemność nas ominęła. Kawa bośniacka, parzona « po turecku”, jaką pija się też w Polsce/ Boire du café est un rituel important en Bosnie Herzégovine, et nous ne l’avions pas manqué. Le café est accompagné de loukoum.

Laisser un commentaire