Léon le Stamboulien / Leon ze Stambułu

D’abord un clin d’œil et une bise à mon neveu Léon dont c’est l’anniversaire aujourd’hui…

C’est étrange comme souvent le point de départ de mes rêveries pendant le voyage vient de ce qu’un sentiment ou une émotion  me renvoie à une lecture.
Quelques fois j’ai du mal à comprendre l’association faite par mon esprit. Cela fait 2 jours que nous sommes à Istanbul et c’est la première page de Léon l’Africain que m’inspire la cité.

Dziwne, jak często punktem wyjścia dla moich mrzonek podczas podróży jest jakies uczucie lub emocja, ktora sprowadza mnie na dawno przeczytana lekture.
Czasami mam problem ze zrozumieniem skojarzeń, które stworzyłem. Minęły 2 dni, kiedy byliśmy w Stambule i to pierwsza strona „Leon l’Africain”, która mnie zainspirowala do przemyslen.

Istanbul et nous

LÉON L’AFRICAIN – Amin MAALOUF 

« Moi, Hassan fils de Mohamed le peseur, moi, Jean-Léon de Médicis, circoncis de la main d’un barbier et baptisé de la main d’un pape, on me nomme aujourd’hui l’Africain, mais d’Afrique ne suis, ni d’Europe, ni d’Arabie. On m’appelle aussi le Grenadin, le Fassi, le Zayyati, mais je ne viens d’aucun pays, d’aucune cité, d’aucune tribu. Je suis fils de la route, ma patrie est caravane, et ma vie la plus inattendue des traversées. 
Mes poignets ont connu tour à tour les caresses de la soie et les injures de la laine, l’or des princes et les chaînes des esclaves. 
Mes doigts ont écarté mille voiles, mes lèvres ont fait rougir mille vierges, mes yeux ont vu agoniser des villes et mourir des empires. 
De ma bouche, tu entendras l’arabe, le turc, le castillan, le berbère, l’hébreu, le latin et l’italien vulgaire, car toutes les langues, toutes les prières m’appartiennent. Mais je n’appartiens à aucune. Je ne suis qu’à Dieu et à la terre, et c’est à eux qu’un jour prochain je reviendrai. 
Et tu resteras après moi, mon fils. Et tu porteras mon souvenir. Et tu liras mes livres. Et tu reverras alors cette scène : ton père, habillé en Napolitain sur cette galère qui le ramène vers la côte africaine, en train de griffonner, comme un marchand qui dresse son bilan au bout d’un long périple. »

LEON AFRYKAŃSKI – Amin MAALOUF
„Ja, Hassan, syn Mohameda ważącego, ja, Jean-Leon de Medici, obrzezany ręką fryzjera i ochrzczony ręką papieża, jestem teraz nazywany Afrykaninem, ale z Afryki Nie jestem ani z Europy, ani z Arabii. Nazywam się również Grenadyn, Fassi, Zayyati, ale nie pochodzę z żadnego kraju, miasta ani plemienia. Jestem synem drogi, mój kraj jest karawaną, a moje życie jest najbardziej nieoczekiwanym ze skrzyżowań.
Moje nadgarstki z kolei znały pieszczoty jedwabiu i obelgi wełny, złoto książąt i łańcuchy niewolników.
Moje palce rozsunęły tysiące welonów, moje usta sprawiły, że tysiące dziewic zarumieniły się, moje oczy widziały miasta umierające i umierające imperia.
Z moich ust usłyszysz arabski, turecki, kastylijski, berberyjski, hebrajski, łaciński i wulgarny włoski, ponieważ wszystkie języki, wszystkie modlitwy należą do mnie. Ale ja nie należę do żadnego. Jestem tylko Bogu i ziemi, i to do nich kiedyś wrócę.
I zostaniesz za mną, mój synu. I będziesz nosił moją pamięć. I przeczytasz moje książki. A potem znów zobaczysz tę scenę: twój ojciec, ubrany w neapolitańskiej kambuzie, która sprowadza go z powrotem na afrykańskie wybrzeże, gryzmoląc się jak kupiec, który sporządza bilans po długiej podróży.  »

Évidemment Istanbul n’a rien à voir avec l’Afrique et pourtant c’est cette idée d’universalisme (ok ok… Un gros morceau de la planète y manque encore) qui m’a surpris tant dans les gens que l’architecture ou la culture. Une volonté décomplexée de faire la synthèse, de se nourrir de l’extérieur et d’adopter ce qui marche ailleurs.
J’ai retenu peu de choses de mes cours de philo, mais il me semble que c’était un peu la posture positiviste – du style « ah ouais mon gars, t’as pigé ça… C’est bien ! Je le garde, mais je l’enrichis ». Plutôt que la division, je préfère l’addition.
Finalement, on pourrait se poser la question de ce qui est vraiment turc, de manière authentique, tant ils ont puisé ailleurs : la religion (aux Arabes), l’alphabet (aux latins, avec phonétique allemande), l’architecture à Byzance. D’ailleurs, lorsque Atatürk a créé l’état laïque dans le premier quart du 20ieme siècle, il a bâti les différents leviers administratifs en s’inspirant de ce qu’il y avait de mieux en Europe et en lisant Montesquieu et d’autres auteurs des lumières.

Il ne reste de vraiment turc que le kebab… contribution majeure pour l’humanité, s’il en est !

Oczywiście Stambuł nie ma nic wspólnego z Afryką, a jednak ta idea uniwersalizmu (ok, ok … wciąż brakuje tam dużej części planety) zaskoczyła mnie tak bardzo, tak samo jak ludzie, architektura lub kultura.
Nie pamiętałem wiele z moich zajęć z filozofii, ale wydaje mi się, że była to postawa pozytywna –  zamiast dzielic, wolę laczyc.

Zadaje sobie pytanie o to, co naprawdę jest tureckie, a na ile Turcy czerpali z innych źródeł: religia (od Arabów), alfabet (łacina z niemiecką fonetyką), architektura z Bizancjum. Co więcej, kiedy Atatürk stworzył państwo laickie w pierwszej polowie XX wieku, zbudował różne podstawy administracyjne inspirowane tym, co najlepsze w Europie, czytając Montesquieu i innych autorow.
A turecki kebab …? ktory jest moze głównym wkładem w ludzkość, jeśli takowy istnieje!

Bon, c’est en tout cas une belle leçon d’ouverture d’esprit que de savoir s’enrichir des autres plutôt que de penser coûte que coûte que c’est l’autre qui doit changer et s’adapter à mon petit moi. Finalement j’aurais plus de mérite à me reconstruire à travers ce que je vis et vois plutôt que n’être que ce que mes racines m’ont légué.

Cette ville a connu trois noms, goûté tant d’empires culturels, étant à chaque fois un centre, un carrefour et une interface d’échange, hésitant entre l’Europe et l’Asie puis finalement choisissant les deux. Elle a eu l’humilité de laisser sa place de capitale pour n’être qu’essentielle. C’est surprenant comme on a l’impression d’être au centre du monde – c’est d’ailleurs un peu vrai si on pense à sa position par rapport aux mondes méditerranéen, latin, perse, arabe, maghrébin, juif, slave, germain – puis à mi-distance entre l’Amérique et la Chine.

Cóż, z pewnością otwartoscią umyslu mozna nazwac tendencje, ze mozna uczyc się od innych, zamiast myśleć za wszelką cenę, że to ta druga osoba musi się zmienić i dostosować do mojego małego ego.
To miasto trzy razy zmieniało nazwe, zetknelo sie z tyloma imperiami, znajdując sie za każdym razem w centrum i bedac kulturowym tyglem, wahając się między Europą a Azją i ostatecznie wybierając je obydwie. Stambul pokornie zrezygnowal z pozycji stolicy, by pozostac jednak niezbędnym na arenie swiata. Zaskakujące jest to, ze czlowiek czuje sie tutaj jak w centrum świata – to również trochę prawda, jeśli wezmie się pod uwage pozycje geograficzna – to w połowie drogi między Ameryką a Chinami.

Comme si rien d’autre n’était nécessaire, Istanbul se suffit à elle-même – loin des centres décisionnaires de la planète. Les stambouliotes ont d’ailleurs cette posture digne, d’égal à égal, un regard ferme, assuré, qu’il soit moustachu, voilé, barbu ou séducteur. Ou tout à la fois (que sais-je si la femme voilée ne porte pas aussi une barbe ?).  En tout cas, il n’est jamais envieux, moqueur, arrogant ou complexé vis-à-vis de l’étranger. Pas forcément de la curiosité mais une posture majestueuse… Soliman le Magnifique a dû utiliser toutes les ressources de son harem car la plupart des hommes turcs ont sa posture de sultan ou de guerrier (la barbe toujours finement taillée, les cheveux au dégradé impeccable), tandis que les femmes sont exquises et ont l’élégance de celles qui savent où elles vont.

A l’image de l’architecture, ils ont également intégré les différents visages de ceux qui sont passés par ici et il est difficile d’établir un archétype du Turc : on y voit des visages mongols aux yeux tirant dans les coins, caucasiens aux pommettes sévères, arabes au teint d’olive, européens aux yeux pins de mer, mais en tout cas toujours dans un équilibre charmeur.

I jeszcze jedno, Stambuł jest samowystarczalny – z dala od centrów decyzyjnych planety. Stambułczycy mają również tę godną postawę, stanowczą, pewną siebie, bez względu na to, czy sa  wąsaty, brodaci czy uwodzicielscy. W każdym razie nigdy nie sa kpiący, czy aroganccy z obcokrajowcami. I ta majestatyczna postawa … Suleyman the Magnificent musiał wykorzystać wszystkie zasoby swojego haremu, ponieważ większość tureckich mężczyzn ma postawę sułtana lub wojownika (broda zawsze drobno przycięta,  nienaganna fryzura), podczas gdy kobiety są wyjątko piekne i mają elegancję tych, które wiedzą, dokąd zmierzają.
Trudno jest ustalić archetyp Turka: widzimy tu mongolskie twarze ze skosnymi oczami, wysoko osadzone kości policzkowe, arabska sniadosc, a nawet niebieskie oczy  – i wszystko to zawsze w uroczej równowadze.

Ma première impression en arrivant à Istanbul était influencée par les commentaires sur les guides touristiques concernant la mosquée bleue (Sultan Ahmet) construite face à Sainte Sophie : « pour la défier »… écrivent-ils. J’étais un peu choqué. Puis en visitant, j’ai remarqué le respect avec lequel Sainte Sophie avait été sauvegardée jusque dans les figures des mosaïques (les représentations sont pourtant proscrites dans la religion musulmane). Puis en remarquant les orientations de chacun des deux édifices, regardant vers l’est (vers le sud-est plutôt pour la mosquée), j’ai compris qu’elles n’étaient pas face à face mais côte à côte.

Na moje pierwsze wrażenie po przyjeździe do Stambułu wpłynęły komentarze przewodników na temat niebieskiego meczetu (Sultan Ahmet) zbudowanego naprzeciwko bazyliki Świętej Zofii: „aby ja zdominowac ” … piszą. Byłem trochę zszokowany. Następnie zwiedzając, spostrzegłem szacunek, z jakim ocalona została św. Zofia, nawet w postaci zachowanych mozaik (wizerunki swietych są zakazane w religii muzułmańskiej). Następnie, patrząc na kierunki każdego z dwóch budynków skierowanych na wschód, zdałem sobie sprawę, że nie były one skierowane naprzeciw sobie, lecz  raczej ustawione „do” siebie…

3 commentaires sur “Léon le Stamboulien / Leon ze Stambułu

Laisser un commentaire