By Gosh, depuis New Delhi
Début octobre, le Ministère des Affaires Etrangères a donné comme consigne de ne pas se rendre en Iran, pour cause « de pratiques d’arrestation et de détention arbitraires de la part des services de sécurité et de renseignements. » Sans blagues… nous partons pour l’Iran dans quelques jours, on a déjà les visas…!?! Je fais une recherche parallèle sur le site homologue polonais, et je ne trouve rien dans ce ton. Le ministère polonais déconseille de s’approcher des frontières avec L’Iraq, le Pakistan, l’Afghanistan… mais cela va de soi. France Diplomatie déconseille avant tout d’être en lien avec les milieux universitaires. Tranquille, on n’ira pourtant pas chercher ces populations-là. Que disais-je ?
Na początku października Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało nakaz, aby nie udawać się do Iranu z powodu „arbitralnych praktyk polegajacych na przesłuchiwaniach i aresztowaniach dokonywanych przez służby bezpieczeństwa i wywiadu”. Poważnie ? Za kilka dni wyjeżdżamy do Iranu, mamy już wizy …!?! Przeprowadzam równoległe wyszukiwanie na polskiej stronie internetowej i nie znajduję nic w tym tonie. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza zbliżanie się do granic z Irakiem, Pakistanem, Afganistanem , ale to oczywiste. France Diplomatie odradza przede wszystkim kontakty ze środowiskiem akademickim. Spoko, nie będziemy przecie szukać nachalnie kontaktów z wykładowcami i studentami. Ale zaraz, co ja mówiłam ?

Tabriz 
el goli park Tabriz 
Tabriz 
Mosquée bleue de Tabriz 
Grand Bazar de Tabriz
Quelques heures après avoir posé nos sacs dans un hôtel à Tabriz, on sort pour manger un bout. Dans un snack, on galère pour comprendre le menu et les prix, en farsi. Deux jeunes hommes nous proposent spontanément de l’aide afin de résoudre le casse-tête iranien. Sajad et Ali, deux étudiants nous prennent « en mains » comme un père de famille. Ils nous emmènent échanger de l’argent (au black, bien sur), et acheter une carte SIM. Ils m’installent le VPN (pour contourner des pages WEB bloquées, comme Facebook, Youtube), ainsi que SNAPP (l’équivalent d’Uber). Et je me dis, que courir dans la ville en compagnie de deux étudiants, ça passe tout à fait inaperçu, quoi 😉 Après un petit marathon, on termine sur la terrasse pour une boisson nationale – le thé. La consommation de l’alcool en Iran est interdite, cependant la population arrive à contourner cet interdit, et produisant leur propre alcool. Les deux gars refusent de se faire inviter : « It’s my honor to invite you, you are our guest ! »
Kilka godzin po dotarciu do hotelu w Tabriz wychodzimy co przekąsić. Jednak trudno jest nam zrozumieć cokolwiek z menu i z cen, ponieważ wszystko podane jest w języku farsi. Dwóch młodych studentów spontanicznie oferuje pomoc w rozwiązaniu irańskiej łamigłówki. Zanim się obejrzymy, Sajad i Ali biorą nas w obroty. Pomagają nam wymienić pieniędze (u cinkciarza) i zakupić karty SIM. Instalują mi VPN (aby móc obejść blokowane strony internetowe, takie jak Facebook czy Youtube), a także SNAPP (odpowiednik Ubera). I nie, wcale nie zwracamy na siebie uwagi, kiedy tak biegamy po mieście z dwójką irańskich studentów;) Po małym maratonie kończymy w ogródku na herbacie. Tak na marginesie, spożywanie napojów alkoholowych jest w Iranine zabronione, choć Irańczycy sprytnie obchodzą ten zakaz pędząc domowy bimber. Nasi goście obrażają się, kiedy w podzięce chcemy sie zrewanżować i wziąć rachunek na siebie : « It’s my honor to invite you, you are our guest ! »

ancienne ambassade US 
ancienne ambassade US 
ancienne ambassade US

Devant un thé, on discute à la légère. « Comment ça se passe avec l’embargo en ce moment ? Ali soupire : «Les gens sont malheureux et mécontents, le gouvernement ne nous aide pas, les gens n’ont pas d’argent. C’est une dictature » il soulève la voix en se tournant vers les passants. « Ah oui, oui, c’est une dictature », confirme Sajad, en levant les yeux. « Egh, Seb s’étrangle avec du thé, vous pouvez en parlez si ouvertement» ? Les deux gars rêvent d’aller au USA, mais «y partir n’est pas impossible, quoique très difficile ». Nous aurons encore plaisir de retrouver Sajad plus tard, à Téhéran.
Przy herbacie z safranem toczy się lekka pogawędka. „Jak wam się żyje z narzuconym przez Amerykanów embargo? Ali wzdycha : „Ludziom się żle żyje, rząd w niczym nie pomaga, ledwo można związać koniec z końcem. To jest dyktatura” – podnosi głos, rzucając w stronę przechodniów. „O tak, to jest dyktatura” – potwierdza Sajad. „Eugh, Seb dławi się herbatą, to wy możecie o tym mówić tak otwarcie?” Chopaki marzą o wyjeżdzie do USA, « co nie jest niemożliwe, aczkolwiek bardzo trudne”. Z naszym nowo poznanym kolegą Sajadem będzie nam dane jeszcze się spotkać w Teheranie.


Le lendemain, on a un RDV avec Ali et son pote Amine. Ali est un cousin de Massoud, le père d’un pote de Jozek, Loïc. Cette rencontre se passe sur une autre stratosphère, les deux hommes dégagent une aura profondément spirituelle. Nous sommes sous le charme et honorés par ces échanges. Nous parlons de musique, croyances, Dieu, mais aussi de… chaussettes et slips. Un faux pas ? Here we are 😉 En allant à la rencontre avec Ali, je profite d’emmener le linge sale à la laverie (c’est sur la route, je le fais discretos, je me dis). Après les premiers échanges de politesse avec nos hôtes, Amine prend mon gros sac pour le porter. Je suis gênée et je proteste un peu, cependant je comprends que l’hospitalité iranienne le veut ainsi.
Następnego dnia spotykamy się z Alim i jego przyjacielem Aminem. Ali jest kuzynem Massouda, ojca kolegi Józka. To spotkanie odbywa się w innym wymiarze, gdyż od dwóch mężczyzn emanuje głęboka duchowośc. Jesteśmy pod urokiem i dajemy się ciagać po mieście jak za studenckich czasów. Rozmawiamy o muzyce, religii, Bogu, ale także o … skarpetach i gaciach;) Un faux pas ? Here we are. W drodze na spotkanie z Alim zabieram dyskretnie brudne pranie do pralni (mówię sobie, że to po drodze). Po przywitaniu się z chłopakami, Amin bierze ode mnie mój worek. Jest mi głupio i próbuję protestować, ale rozumiem, że chyba irańska gościnność tak wymaga. Więc odpuszczam.

Golestan Palace à Téhéran 

Golestan Palace à Téhéran 
Golestan Palace à Téhéran 
Golestan Palace à Téhéran 
Golestan Palace à Téhéran
Sur la route, Amine prend le chemin pour aller à la laverie, nous l’attendons sur le trottoir. Il revient aussitôt avec mon sac moitié plein, en s’excusant. Les mœurs exigent que chacun lave son linge intime seul, cela ne sort pas dans l’espace publique. Imaginez ma tête : on se retrouve quelque part en Iran, avec un gars connu il y a à peine 15 minutes, qui tient entre ses mains notre arsenal semainier de slips et de chaussettes usagés…. J’en pleurais de rire.
Po drodze Amin idzie do pralni, a my czekamy na niego po drugiej stronie ulicy. Po chwili wraca z moją torbą do połowy pełną. Co jest ? Pralnia nie przyjęła bilizny osobistej, ponieważ tutejsze zwyczaje wymagają, aby każdy prał ja sobie sam. Wyobraźcie sobie moją reakcję: stoimy gdzieś w centrum Iranu, z ledwo poznanym facetem, który trzyma w rękach nasz całotygodniowy arsenał zużytych slipów i skarpet … taka sytuacja. Popłakałam się ze śmiechu.

Fin garden à Kashan 
Hasht Behesht – Ispahan 
Fin garden à Kashan
Les débuts en Iran ne ressemblent absolument pas à un conte de fée. Tu te prends une bonne claque, qui ne te met pas à l’aise. Dès l’arrivée, mes impressions font du YoYo : ça me fait chaud, et ça me fait froid. Tantôt je veux repartir (oups, j’ai oublié que l’on a plus de maison…) Tantôt je ne jure que par l’Iran ! Les premiers effets me laissent tout de même perplexe : tout est en farsi, on ne comprend rien ! Le farsi, on ne peut même pas lire les prix ! Toutefois, Seb se donne comme défi d’apprendre 20 mots, dont les chiffres. Et on comprend vite que les gens parlent plutôt bien l’anglais.
Początki w Iranie wcale nie wyglądają jak bajka z tysiąca i jednej nocy. Przynajmniej nie w moim przypadku. Po przyjeździe moje odczucia skaczą jak piłeczka jojo na sznurku. Raz chcę wyjeżdżać (ups, zapomniałam, że na razie nie mamy domu), drugim razem przysięgam tylko na Iran! Pierwsze wrażenia wprawiają mnie w konsternacje: po poierwsze, wszystko jest w jezyku farsi, ktorego nie rozumiemy ni w ząb. Jednak Seb zobowiązuje się nauczyć 20 słów, a w tym liczb, a poza tym od razu zdajemy sobie sprawę, że ludzie tu mówią dobrze po angielsku.



La conduite des chauffeurs, c’est un gros chaos : les passages piétons, personne ne le respecte ! Si jamais tu as la bonne idée de traverser une rue, bon courage ! Tu dois apprendre à jouer au kamikaze. En tout cas, pour rester en vie, on se colle aux locaux. On a vu une fois un étranger (un blanc, quoi) traverser la rue avec un bras haut levé, il lui manquait juste un drap blanc, « ne m’écrasez pas, please » ! En général, les grandes villes sont très polluées, et extrêmement bruyantes. Les Iraniens ont cette fâcheuse tendance à klaxonner pour tout et pour rien. Par ailleurs, les motos et mobylettes circulent sur les trottoirs. On peut conduire aussi en contre-sens. Bah oui. Des donneurs d’organes en Iran, il y en a;)
Ruch uliczny przyprawia o palpitacje serca. Przejścia dla pieszych są chyba tylko po to, żeby nikt ich nie przestrzegał. Jeśli wpadłeś na pomysł, aby przejść przez ulicę, życzę powodzenia! Zabawisz się w kamikadze. My, aby pozostać przy życiu, na « przejściu dla pieszych” wbijamy się w grupkę lokalsów. Widzieliśmy kiedy turystę, który przechodził (a raczej przebiegał) przez ulicę z podniesioną do góry ręką, brakowało tylko powiewającej białej chustki. Ogólnie rzecz biorąc, duże miasta są bardzo zanieczyszczone i wyjątkowo hałaśliwe. Irańczycy mają tę okropną tendencję do trąbienia na wszystko i na wszystkich. Ponadto motory i motorynki jeżdą po chodnikach. Można też jedzić pod prąd. A co. Sami dawcy narządów w tym Iranie;)

désert de Sel près de Kashan 







La monnaie, on va en rire ! Lorsque tu cherches sur Internet le taux de change officiel, il s’avère que c’est un taux d’il y a 5 ans et qu’il n’a rien à voir avec celui d’aujourd’hui. Encore une fois, tu ne comprends rien ! Non, cela ne t’aide toujours pas à t’acclimater. Gare à toi, lorsque tu effectues un paiement : les prix sont donnés très souvent en Toman, mais tu dois payer en Rial. A toi de comprendre (vite), combien tu dois sortir de ta poche. Au départ tu avances à l’aveugle, et petit à petit tu finis par découvrir le vrai visage de l’Iran. Et cela va te plaire. Cela va te plaire tellement, que tu auras des fantasmes de devenir Iranien dans une prochaine vie (Gosh), ou d’avoir la même classe que les femmes iraniennes (Seb). Ou à l’envers. Je ne sais plus.
Co do waluty, też jest beka. W internecie, i owszem, podany jest oficjalny kurs wymiany, ale ten sprzed 5 lat (od tego czasu trochę się zmieniło, ale nikt nie pofatygował się tego skorygować w necie). No i znowu nic czowiek nie rozumie! Trzeba też uważać, kiedy dokonuje się płatności: ceny podawane są najczęsciej w Tomanach, ale płaci się w Rialach. Musisz szybko zakumać, ile trzeba wyłuskać z kieszeni. Tak więc na początku plączesz się w tym labiryncie, ale stopniowo zaczyna się wyłaniać przed tobą prawdziwe oblicze Iranu. I okazuje się, że nawet ci się tu podoba. I zaczyna ci sie podobać tak bardzo, że zaczynasz fantazjować o zostaniu Irańczykiem w przyszłym życiu (Gosh) lub posiadaniu takiej samej klasy, co irańskie kobiety (Seb). Albo odwrotnie. Sama już nie wiem.


En tous cas les photos sont belles ! Ça donne envie ! Allez bon courage .. sans doute l’un des pays les plus compliqué !
J’aimeAimé par 1 personne
Coucou Fanfan! l’un des pays les plus compliqué, mais l’un des plus riche, en terme de rencontre, sans doute. Bisous tendres!
J’aimeJ’aime
Gosia pięknie wyglądasz a Josef jak wyrósł ! Taki prawdziwy mężczyzna …
J’aimeAimé par 1 personne
Reniusia, dziekuje! rosna nam chopoki, to prawda, twoje tez;)))
J’aimeJ’aime
Waouh, que c’est beau ! Les photos sont fantastiques et j’aime toujours autant te lire Goshia.
J’aimeAimé par 1 personne
Salut Yahelle ! On vous attend toujours quelque part, pour partager l’aventure à 9;))
J’aimeJ’aime
Magnifique…!!! Merci !
J’aimeAimé par 1 personne
Hello Claire, bisous épicés, de l’Inde, cette fois-ci;)
J’aimeJ’aime
Beau témoignage, merci pour ce partage et continuez bien vos découvertes !
J’aimeAimé par 1 personne
Hello Charlotte, nous continuons la route, exactly. Bisous à vous 4, belle famille !
J’aimeJ’aime
Trés fort!!!
J’aimeAimé par 1 personne
Namaste, Zelhio.
J’aimeJ’aime
Aventureros, los quiero!!
Abrazos argentinos desde mi corazon!!!
La vida es una aventura y ustedes lo saben!!!!
J’aimeAimé par 1 personne
Ola Maria! gracias para leernos, besotes à usted !
J’aimeJ’aime