Emotions

Text by Beuss/Pictures by Gosh

Nous sommes actuellement dans le Kerala en Inde… et nous commençons le trajet retour.

En fait l’autre n’est pas si différent. Ce sont les mêmes émotions qui le transportent, les mêmes blagues qui le font rire, les mêmes situations qui le mettent mal à l’aise, une même curiosité qui l’anime, et le même type d’altérité ou de différence qui l’effraie, le crispe et le fait réagir comme une bête qui défend son territoire.

Rancœur de la guide arménienne faisant un parallèle entre les Kurdes d’aujourd’hui et les Arméniens d’hier, victimes de persécution, rancœur qui pourrait être la nôtre.

Amertume des commentaires bulgares sur notre article « yaourt bulgare » avec les Pomacs, amertume pas si différente de ce qui ressort de quelques réflexions sur l’immigration en France.


Un caravansérail sur la route de la Soie, en Arménie


Une église en Arménie



Tak naprawdę ten obcy nie różni się od nas tak bardzo. Mamy takie same emocje, te same żarty, z których się śmiejemy, te same sytuacje, które sprawiają, że czujemy się niekomfortowo, tę samą ciekawość, która pobudza i ten sam strach przed nieznanym, który sprawia, że człowiek reaguje jak zwierzę, które broni swojego terytorium.

Niechęć ormiańskiego przewodnika porównującego dzisiejszych Kurdów do wczorajszych Ormian, ofiar prześladowań; ta niechęć mogłaby być naszą.
Gorycz pewnego Bułgara, który zostawia komentarz do naszego artykułu „Bułgarski jogurt” z Pomacs; gorycz ta nie różni się tak bardzo od niektórych przemyśleń na temat imigracji we Francji.


L’esthéticienne arménienne, fière de montrer sa photo en première page du journal avec son mari, un acteur connu.
Ormiańska kosmetyczka, która pokazuje artykuł w gazecie ze swoim mężem aktorem i synami

Frustration pour l’entrave de liberté de Sayad l’Iranien imposée par son régime. Qui ne serait pas révulsé à 20 ans d’être empêché manu militari de partir découvrir et faire fortune ailleurs ?

En Iran, pendant les manifestations de rue en novembre / w Iranie, podczas manifestacji

Perplexité hindou de l’oncle de Bicky contre les musulmans : « au Pakistan, on enseigne dans les écoles à fabriquer des bombes! ». Comme nous aussi souvent, victimes de propagandes et de Fake primaires.

Trabzon, au nord-est de la Turquie, sur la Mer Noire

Fierté des Turcs à l’évocation du père de la nation Atta Türk. Turquie dont la dignité peut parfois être bafouée par les vexations de l’Union européenne. En France aussi on évoque des figures glorieuses, comme le général de Gaulle, capable de tenir tête aux puissants États-Unis.

Frustracja młodego Irańczyka na ograniczanie wolności narzucanej przez irański reżim. Jaki dwudziestolatek nie byłby oburzony, gdyby nie pozwolono mu wyjechać za granicę, pod prestekstem nieodrobionej służby wojskowej?
Zakłopotanie wuja Bicky’ego wobec indyjskich muzułmanów: „W Pakistanie uczy się w szkołach robienia bomb!” Jak często stajemy się ofiarami propagandy i fake newsów.
Duma turecka na wzmiankę o ojcu narodu Atta Türka. Turcja, której godność może czasem zostać naruszona przez krytykę Unii Europejskiej. Również we Francji przywołujemy chwalebne postacie, takie jak generał de Gaulle, zdolne przeciwstawić się potężnym Stanom Zjednoczonym.

« icône » dans une église de montagne en Arménie

Ali fait le pitre avec Jozek
Avec Shamma

Les émotions sont le point de départ commun mais chaque peuple a développé ses propres réflexes pour réagir : c’est en cela que le voyage est intéressant et nous aider à réinventer nos propres attitudes de défense.

Emocje są często punktem wyjścia, ale każdy naród rozwinął swój własny odruch reagowania: z tego punktu widzenia podróż jest interesująca i pomaga nam odkryć własne mechanizmy obronne.

Les Indiens avec le Karma (Guita nous disant : « je voyagerai aussi peut-être lors de ma prochaine vie, pour ce qui est de celle-ci, je ne peux que travailler et dormir »);
Les Arméniens avec le martyre (l’encens partout, des églises sombres, austères, des regards graves, sérieux, des chants nostalgiques même ceux imbibés d’alcool ;);
Les Iraniens avec un sentiment de peuple choisi et de dernier des prophètes (le mysticisme et la poésie de la plupart de nos amis rencontrés là-bas… Ou là-haut);
Les Turcs avec une énergie à fleur de peau, volcanique (pas un jour ne passait sans voir un Turc exploser de colère ou de joie dans la rue).
Ok… C’est un peu simpliste mais pour comprendre, souvent on est obligé de prendre des caractères généraux.


En attendant le bus pour aller d’Arménie en Iran


Hindusi i ich Karma (Guita mówi nam: „Będę podróżować w następnym życiu, w tym życiu mogę tylko pracować i spać”), Ormianie i ich męczeństwo (kadzidła, ciemne kościoły, surowy, poważny wygląd, nostalgiczne piosenki, nawet te nasączone alkoholem;), Irańczycy i ich przekonanie o narodzie wybranym i ostatnim proroku (mistycyzm większości naszych przyjaciół), Turcy i ich wybuchowa energia (codziennie widzieliśmy Turków eksplodującego gniewem lub radością na ulicy). Ok … To trochę uproszczone, ale aby coś zrozumieć, często jesteśmy zmuszeni przyjmować za prawdziwe różne takie gólniki.

Le croirez-vous? Cette nuit arménienne là, je me souviens pas de la fin… ce sont Ismael et Louka qui m’ont porté jusqu’au lit et enlevé les vêtements… Oh! la honte! – ne demandez pas où était Goshia…
NIe pamietam jak zakończyła sie ta impreza, Loukq i Ismael zaprowadzili mnie do lozka: nie pytajcie, gdzie byla Gosia;))
Mosquée à Isfahan, Iran

Des attitudes qui ont souvent à voir avec la religion, ou les croyances en tout cas. « Dieu est mort » mais pas vraiment puisqu’il est dans nos cultures, a construit nos référentiels et insidieusement structure ? pollue ? (Chacun utilisera le verbe qui correspond à sa conviction) nos défenses immunitaires. Il y a déjà un malentendu sur cette notion de défense. Plutôt que de « faire contre » apprendre à « faire avec ». Bien sûr c’est facile à dire en théorie et je n’ai pas vécu personnellement de génocide, de domination étrangère, d’exploitation extérieure, mais mon patrimoine génétique et émotionnel porte comme tout un chacun des séquelles de monstruosités (dictature militaire ou seconde guerre mondiale). De fait les postures face à l’adversité quotidienne se construisent au contact de ces situations d’horreur.

Coś, co często ma związek z religią lub przekonaniami. „Boga nie ma”… No chyba nie tak do końca, skoro jest cały czas obecny w naszej kulturze i leży u podstaw naszych struktur myslenia i nawet naszej obrony immunologicznej. Istnieje już nieporozumienie dotyczące tej koncepcji obrony. Nie ma sensu na siłę z tym walczyć. Oczywiście, łatwo jest powiedzieć: osobiście nie doświadczyłem ludobójstwa, obcej dominacji, wyzysku zewnętrznego, ale moje dziedzictwo genetyczne i emocjonalne niesie, jak wszystkie inne, konsekwencje potworności (dyktatura wojskowa lub druga wojna światowa). W rzeczywistości nasze zachowanie w obliczu codziennych przeciwności konstruowane jest w kontakcie z takimi sytuacjami grozy.


Autre effet du voyage : la rencontre avec soi-même. C’est archi connu et pourtant pour moi cela reste surprenant parce que cela m’a pris à revers. Je pensais que ce serait l’autre qui me renverrait mon image en miroir et finalement ce sont les miens dont l’intimité persistante, inévitable et parfois engluante (pour moi mais surtout pour eux…) m’a révélé mon portrait de Dorian Gray.

Et il n’est pas beau… Je ne vais pas vous en faire la description ni vous le montrer, je vais le laisser caché dans mon grenier. Juste vous dire qu’il me choque, me perturbe, me surprend. Je découvre mes perversités psychologiques, mes propres réflexes de défense, souvent inadéquats.

Kolejny efekt podróży: spotkanie z samym sobą. Jest to jasne jak słońce, ale mnie to zaskoczyło. Myślałem, że odbiję się w innej osobie jak w lustrze, a tymczasem moje prawdziwe oblicze pokazała mi moja rodzina i ujawniła portret Doriana Graya.
I nie jestem wcale z tego dumny… Nie będę wam go opisywać, niech zostanie on ukryty przed obcym okiem. Powiem tylko, że wizja ta mnie szokuje, niepokoi, zaskakuje. Odkrywam swoje własne dewiacje psychiczne, odruchy obronne, które często są nieodpowiednie do sytuacji.

Having fun with Shamma in Delhi! S’il-vous-plaît cliquez la photo…

Et là ce sont les autres qui me donnent des ficelles pour pouvoir me détacher de mes entraves, des tuyaux pour laisser couler…

L’Arménien et sa résilience, l’Iranien et son courage, le Turc et son énergie, l’Indien et sa capacité à prendre les choses comme elles viennent sont autant de vertus dont j’essaie de m’inspirer. J’ai plutôt l’impression que ça marche, je complète ma palette et je crois que je grandis, même si c’est parfois compliqué.

Czerpię też z innych, którzy pokazują mi, jak uwolnić się z kajdan…
Ormianin i jego opór, Irańczyk i jego odwaga, Turek i jego energia, Hindus i jego zdolność do odbierania rzeczy takimi, jakie są, to zalety, z których staram się czerpać inspirację. Raczej mam wrażenie, że to działa i wierzę, że się rozwijam, nawet jeśli czasem jest to skomplikowane.

Alors je me dispute contre moi-même, j’essaie de relativiser quand un Indien me roule en louant la chambre d’hôtel, ou quand un autre nous pose un lapin alors que nous avons prévu d’intervenir toute la semaine dans son école. Et quand Sharat le maître de Yoga Iyengar me prend à partie devant tout le monde en me disant que mes épaules sont un gros problème, je ravale ma salive et j’ai juste envie de lui répondre : « ben, s’il n’y avait que ça, mon vieux ! »

Więc walczę sam z sobą i próbuję spoglądać z innej perspektywy, kiedy jakiś Hindus chce mnie wyrolować na wynajmie pokoju, albo kiedy nasza zaplanowana interwencja w szkole nie dochodzi do skutku. I kiedy instruktor jogii zwraca mi uwagę przed wszystkimi, że coś „nie tak” jest z moimi ramionami, mam ochotę mu powiedziec :  żeby tylko z moimi ramionami, hehe !

Désert de sel près de Kashan

2 commentaires sur “Emotions

Répondre à Renata Annuler la réponse.